
Wycieczka wokół górskiego Monte Casale i Monte Brento – czyli w północnej części Prealp Gardesańskich – niesie za sobą masę atrakcji. Można zacząć od zwiedzania Arco, kręcąc się wąskimi uliczkami starego miasta. Potem skosztować lokalnych produktów w tym dobrego wina, ot choćby w bici barze (Bici Grill), który traficie tuż przy samej drodze rowerowej. Jednak największą atrakcją tej pętli są krajobrazy oraz niezwykle widowiskowy, głęboki wąwóz rzeki Sarca, nad którym gdzieś wysoko na skalnej półce wije się droga rowerowa.
Monte Casale i Monte Brento: ściany BASE jumperów i księżycowy krajobraz
Obie te góry mają identyczną, bliźniaczą budowę. Od zachodu łagodne, zielone łąki, a od wschodu pionowe, ponad tysiącmetrowe wapienne ściany, które opadają prosto do doliny rzeki Sarca.
Ten konkretny masyw jest legendarny na skalę światową z dwóch powodów:
- Wspinaczka i BASE jumping na Monte Brento: Wschodnia ściana Monte Brento to jedna z najwyższych pionowych ścian skalnych w Europie, z ogromnym przewieszeniem w kształcie „brzucha”. To absolutna mekka dla skoczków BASE jumping.
- Marocche di Dro: U podnóża tych wschodnich ścian leży Marocche di Dro – zwalisko głazów. To gigantyczne rumowisko powstało przez liczne osuwiska. Odwiedziliśmy to miejsce przy okazji innej wycieczki rowerowej.
Pętla wokół góry Brento: droga do raju i spotkanie z ciężarówką
To właśnie wspomniany wąwóz zaintrygował nas na tyle, by wytyczyć własną pętlę rowerową wokół góry Brento.
Ruszyliśmy szlakiem przez Pietramurata do Sarche. Do tego miejsca prowadził nas opisywany już wcześniej Anello Garda Sarca – świetny pierścień rowerowy w dolinie rzeki Sarca. Za Sarche trasa na chwilę się jednak urywa i jakieś 2 kilometry trzeba pokonać w sporym ruchu ulicznym.
Mieliśmy tam nawet mało przyjemną sytuację z włoską ciężarówką. Na ciasnym zakręcie jej naczepa dosłownie przyparła nas do krawężnika. Bicie serca podskoczyło tak, jakbyśmy już wjechali na sam szczyt Brento!
A tymczasem… pokonanie około kilometrowego podjazdu dopiero się zaczynało.
Rowerowy raj w podciętej skale i burza w wąwozie
Samochody jadą dalej główną drogą przez ciemny tunel a rowerzyści skręcają w starą drogę podciętą w skałach. Odcinek ten jest olbrzymią atrakcję z oszałamiającym widokiem na wąwóz Sarcy. Zatrzymaliśmy się tam na dłużej na fotki i podziwianie panoramy. Wtedy nadeszła burza. Od wysokich i stromych ścian odbijały się potężne grzmoty, robiąc przerażający spektakl. Wyjątkowo to nie aktor, a publika (czyli my) była mocno stremowana. Schronienie znaleźliśmy pod skalnym nawisem.
Stromy podjazd pod Vigo Lomaso
Dalsza część trasy postawiła poprzeczkę znacznie wyżej. Odcinek za Vigo Lomaso mocno dał nam w kość ze względu na bardzo strome podjazdy. Jeśli masz formę lub e-bike warto zaplanować jeszcze trudny, ale piękny podjazd do schroniska Rifugio Don Zio Pisoni.
Trudność: średnia/wysoka (ze względu na strome sekcje podjazdów)
Ślad GPX: Całą naszą trasę i szczegółowy przebieg znajdziesz na naszym profilu na Komoot.



















































